poniedziałek, 30 marca 2015

♥ New in ♥

Hejka!


Dziś przyszłam pokazać Wam moje nowe cudeńka. Są to buty podobne do jakże popularnych w tym okresie slip-on'ów(?). Są czarne, lekko błyszczące. Ale nie lakierowane. Ta niby skóra na nich nie jest do końca matowa. Właśnie nie wiem jak Wam to dokładnie opisać ale oczywiście zobaczycie to na zdjęciach. Na górze mają mały ściągacz i wypełnia to cały ich wygląd, ponieważ nie są aż tak eleganckie i spokojnie można je też założyć do spodni. Choć preferuje je raczej ze spódnicami.


Podeszwę maja dość gruba i lekki obcas, co także mi się w nich podoba. Bo oczywiście trochę mnie podwyższają. Cieszy mnie to bo mam straszny kompleks wzrostu. Zawsze marzyłam o 1.72 m. A mam nikłe 1.59 m.


Na nodze układają się świetnie. I co więcej mówić, mimo cienkich skarpetek nie obcierają. Ja wole jednak do nich takie jakby stopki do balerinek, ponieważ wygląda jakby miało się gola stopę, a nogi nie pocą się i nie ocierają. Może dlatego, że ja po prostu nie lubię tych podkolanówek. No do spódnicy to nie ma tego problemu bo wystarczą nam po prostu rajstopy.


Same buty dostałam od mamy. Wiec nawet nie wypada wypytywać się o cenę i miejsce zakupu. Przeszukałam jednak kilka stron internetowych typu Czasnabuty, Deezee. I jest sporo bardzo podobnych butów, ponieważ nie są one bardzo oryginalne i jest takich wiele.


Ah nie sądziłam, ze mogę aż tak rozpisać się o zwykłych butach. Ale no mam nadzieje, ze dobrze je opisałam. Ogólnie z sesjami zdjęciowymi u mnie będzie teraz mały kłopot, ponieważ utknęłam z temblakiem na ręce i nie mogę praktycznie nią ruszać. W środę jadę do szpitala i mam nadzieje, że wreszcie wyjaśni się co mi jest. Ale jakoś żyje i nadal pisze posty, to nie jest tak źle ze mną!


************

Na koniec chciałam Wam polecić jednego bloga. Jest to blog dziewczyny o imieniu Zuzia. Pisze ona bardzo fajnie, każdy znajdzie tam coś dla siebie. Sam blog jest przejrzysty i miło sie czyta.
Link znajdziecie tu: Klik 




Do następnego ~olga <3

• Instagram • Ask • Tumblr • Facebook • snapchat: olaxak •

środa, 25 marca 2015

•My future ○♥○

Hej!


Wracam do Was trochę wcześniej niż w weekend ale stwierdziłam, że nie będę raczej ustalać dokładnych terminów wstawiania postów, ponieważ po prostu nie umiem się ich trzymać. Posty będą pojawiać się kiedy mam pomysł i chęć. A jak na razie pomysłów mam dużo, chęci tez mi nie brakuje. Post zaczęłam pisać już we wtorek, niestety miałam połowę i cały post mi się usunął. Trochę się załamałam, ale z energia pisze to od nowa.


Wracając do tematu, dziś chciałabym Wam napisać trochę o moich planach i jak wyobrażam sobie siebie za za kilka lat. Kończę gimnazjum, za miesiąc mam egzaminy i co za tym idzie wybór liceum. Jestem kompletnie niezdecydowana gdzie chce iść, boje się, że nie dostanę się do wymarzonej szkoły. Wiem jednak, że na pewno chce iść na profil biologiczno-chemiczny i zostać dermatologiem, bądź kosmetologię. Interesuję się właśnie dbaniem o siebie, zdrowym trybem życia, dbaniem o włosy czy cerę. I gdy słucham jak niektóre moje koleżanki niszczą swoje ciało to czasami nie mam siły się już z nimi kłócić. Dochodzę do wniosku, że jednak ich ciało, ich sprawa.


Ogólnie zawsze marzyło mi się też zostanie architektem, jednak po gimnazjum z moja matematyką jest tak słabo, że co bym nie robiła z rozszerzeniem sobie nie poradzę. Bo jak się nie rozumie połowy z gimnazjum to nie ma co się brać za rozszerzenie. Inaczej jest z fizyka. Ten przedmiot bardzo lubię i jak dostaje 4 to się trochę załamuje i wiem, że muszę to poprawić bo nie będę miała 5 na koniec. Może wydawać się to dziwne ale tak już mam.


Był okres kiedy chciałam tez zostać fotografem. Nadal jest to jedne z moich małych marzeń, jednak wiem jak trudno jest się wybić w tym zawodzie. Bo ja chciałabym pracować z modelkami itp. Nie chciałabym mieć własnego salonu fotograficznego i robić zdjęcia do legitymacji bo mnie to po prostu nie kręci. Żeby jednak zostać takim Tyszką najlepiej mieć znajomości. ;')


W sumie jest to ciężki dla mnie wybór, ponieważ ja tak naprawdę nie jestem ani umysłem ścisłym, ani humanistka, ani nie jestem uzdolniona wokalnie, nie maluje ładnie. Tak naprawdę jestem we wszystkim średnia. Próbuje wielu rzeczy i wszystko mi wychodzi jako tako, ale szybko mi się to nudzi. Jedyne rzeczy, z których jestem tak naprawdę dobra to fotografia i może w pewnym sensie aktorstwo. Lubię grać, występować w apelach, często tez muszę udawać kogoś innego.


Z przedmiotów szkolnych lubię nawet biologię i chemię, ale jak wspomniałam wcześniej mam niby te piątki ale fartem. Choć broń Boże nie narzekam. Ale chciałabym czasami być pewna, że o to rozumiem jestem z tego dobra mogę to kontynuować. No niestety w moim przypadku tak nie jest. Jednak najbardziej widzę siebie w pracy dermatologa/kosmetologa. Wiem tez, że po studiach na pewno o prace w tym zawodzie nie będę musiała się martwić, wiec to mnie tez lekko pociesza. :)


To by było już wszystko w dzisiejszym poście, mam nadzieje, że Wam się spodobał. Trochę taki mój monolog ale możecie dowiedzieć się trochę o mnie. I zauważyłam, że jest to obszerny temat bo można o tym pisać i pisać. No ale ja trochę skróciłam ten temat. Co do zdjęć usiadłam przed aparatem i powygłupiałam się trochę. Myślę, że zdjęcia wyszły okej. Jak widać lubię wygłupiać się przed obiektywem. :) Ale ja się już z wami żegnam.

bluzka ~ H&M

Do następnego ~olga <3

• Instagram • Ask • snapchat: olaxak •

sobota, 21 marca 2015

♥ Lazy Day with me ♥

Hej!


Dziś przygotowałam dla Was krótki post o moim wolnym dniu. Ponieważ akurat w tym tygodniu miałam rekolekcje  to czasu wolnego miałam sporo. Myślałam, że pójdę na zdjęcia, żeby zrobić dla Was normalny post. No ale nie wyszło, a że w przyszłości planowałam  tego typu post to ten weekend był idealny by go napisać. W przyszłym tygodniu na pewno pojawi się nowa sesja!



To jak już wcześniej pisałam ten tydzień miałam dość leniwy i spokojny, więc jeden z nich po prostu udokumentowałam i Wam go dziś opisze. Na początku jak to w rekolekcje  musiałam iść do kościoła. Ubrałam się ładnie, pomalowałam itp. W sumie nie wiem czy na godzinę modlitwy opłacało się tak naprawdę stroić. No ale tak się chyba już przyjęło. O idę do kościoła to muszę ładnie wyglądać. egh


Po powrocie wreszcie ubrałam się w wygodniejsze rzeczy i zmyłam makijaż. Założyłam moje ukochane czarne spodnie i ciepły sweter. Jak widzicie na zdjęciu niżej. Wielu osobą może wydawać się to dziwne, że na wygodny strój po domy wybrałam biały obcisły crop top. Ale ja je uwielbiam i mogłabym w nich chodzić codziennie. Niestety u nas w szkole jest to dosłownie surowo zabronione, ale też w szkole to nie zwracam za dużej uwagi jak wyglądam. To tylko kilka godzin które muszę przetrwać. 




Moje leniwe dni najczęściej spędzam przed telewizorem, grając na tablecie, pisząc ze znajomymi czy oglądając seriale. W takie dni często też czytam. Obecnie jestem już (albo dopiero) w 7 tomie serii Pretty Little Liars i książka naprawdę mnie wciągnęła. Nigdy w takie dni nie wychodzę z domu. Najczęściej jeszcze śpię w środku dnia. W sumie nie ma nic ciekawego do opowiadanie. Ale chyba każdy z nas potrzebuje kilku takich dni w miesiącu, by odpocząć trochę i tak naprawdę mieć wszystko gdzieś. 



Ja przy natłoku pracy coraz częściej robię sobie takie leniwe dni. Ostatnio coraz częściej mam też dni, gdy po prostu muszę odpocząć od ludzi. Ten tydzień był właśnie taki. Poza tym miałam sporo na głowie i mam nadzieję, że wybaczycie mi brak zdjęć z nowej sesji. :)


W takie dni najczęściej zapalam mój kominek, włączam mój ulubiony serial, a cały dzień spędzam pod kocem z kubkiem herbaty. Kocham takie dni.
W sumie to był by już koniec dzisiejszego posta. Krótki ale wydaję mi się, że przyjemny i w sumie opowiedziałam Wam trochę jak wygląda u mnie większość w ostatnich miesiącach dni.
Do następnego ~olga ♥




niedziela, 15 marca 2015

••• Bye Bye February •••

Hej Hej!
Ostatnio wybrałam się wreszcie na zdjęcia z moimi dwiema koleżankami. I oto co mnie zachęciło do napisania tego posta. Naprawdę gdy znowu tu wróciłam mam wiele pomysłów na różne wpisy. Zobaczymy jak z moim zapałem. Mam jednak nadzieje, że zostanę tu i nie oleje tego jak zwykle. Najgorzej się chyba zmotywować, a potem to już idzie jak z górki. Jednak u mnie jest to ciężkie, bo ja gdy nawet nie mam nic do roboty i tak wolę poleżeć przed telewizorem niż nawet posprzątać pokój. A co dopiero napisać posta!



W ostatnim czasie u mnie się za dużo nie dzieje. Idę do szkoły, wracam, siadam przed telewizor, czytam książkę, lub przeglądam internet. Potem jeśli muszę odrabiam lekcję i idę spać. Więc tak naprawdę nie mam o czym pisać. Jest oczywiście kilka dni gdy spotkam się ze znajomymi czy gdzieś wyjadę. Ale w dni szkolne naprawdę, nawet nic mi się nie chce.



Gdy miałam ferie pojechałam na narty. Naprawdę choć minął miesiąc ja naprawdę już tęsknie za ośnieżonymi stokami i ogólnie za jazdą. Ponieważ naprawdę kocham sporty zimowe czy to deska czy narty! Potem były Walentynki, które spędziłam dość ciekawie, bo także ze znajomymi na małym spacerze i w kawiarni. Przez drugą część lutego nie działo się naprawdę nic. Tylko szkołą-dom, szkoła-dom. To staję się jednak na dłuższą metę męczące i bardzo bym chciała już wakacje.



Ogólnie luty był dość fajny i spokojny. Po feriach nie mogłam się odnaleźć w szkole i z niczym się nie wyrabiałam. Co za tym idzie dostawałam same słabe oceny. Jednak jak już się wciągnęłam w nurt tej nauki to oceny są coraz lepsze. A jak już wiecie z poprzedniego posta bardzo mi na nich zależy.



Uhh.. Zanim się obejrzałam to już końcówka posta a naprawdę miałam trudności by go zacząć. Wpis w sumie o niczym ale uważam, że takie posty są chyba najciekawsze. Można poczytać kto co robi, jak przeżywa niektóre chwile itp. W sumie chciałam też trochę podsumować ten zimowy miesiąc, bo razem z jego zakończeniem idzie powoli wiosna! (nareszcie)



*bluzka - H&M
*spódnica - Mango
*rajstopy - Gatta


Do następnego Papa <3 ~olga

sobota, 7 marca 2015

♣ Memories ♣

Hejka!

Dawno mnie tu nie było. Za co bardzo przepraszam. Ostatnie posty pojawiły się o tematyce świątecznej. A szkoda bo miałam wiele pomysłów na "zimowe" posty. Niestety miałam straszny zapierdziel w szkole i nie tylko.



Jak wiecie (lub nie) w czerwcu będę miała bierzmowanie. Co za tym idzie okropne przygotowania. Wczoraj spędziłam w kościele 2 godziny. Od 17 do 19. Moim zdaniem to już lekka przesada. Ale nie o tym jest dzisiejszy post. Dziś chciałabym właściwie trochę pogadać. Niestety nawet nie mam nowych zdjęć i wstawię tu kilka naprawdę starych prawdopodobnie z kilku różnych sesji. Jak zwykle chęć na napisanie posta przyszła mi w najmniej oczekiwanym momencie. Najpierw zaczęłam bawić się wyglądem bloga z nudów. Potem stwierdziłam, że i tak nie mam co robić i mam ochotę na napisanie posta. I oto jestem! :)


Ogólnie całe soboty spędzam raczej leniwie, najczęściej przed telewizorem (niestety). A w niedziele zapierdzielam z lekcjami i czasami wyjeżdżam do Warszawy. Akurat jutro jadę. Muszę kupić sobie dwie pary butów. I nic nie obiecując, ale może w przyszły weekend pojawi się mały haul bo sporo nowych rzeczy się nazbierało! Na szczęście w ten weekend mam naprawdę mało nauki. Muszę napisać rozprawkę na polski i nauczyć się czytanki na rosyjski. Dlatego w te dwa wspaniałe dni troszkę sobie odpocznę, bo ten tydzień był naprawdę stresujący. Dziś raczej cały dzień posiedzę na skype ze znajomymi i nie będę nigdzie wychodzić. Potem jedynie pójdę poćwiczyć ewentualnie trochę pobiegać.
Ogólnie w ostatnim czasie bardzo stresują mnie oceny i ogólnie szkoła. Najbardziej boję się jednak tego, że nie dostanę się do wymarzonej szkoły, bo zabraknie mi kilku punktów i będę musiała zostać jeszcze w moim rodzinnym mieście, którego nie lubię (tak to mało powiedziane).



Ale już kończąc ten powrotny post. To jeszcze raz bardzo przepraszam za nieobecność i post pojawi się w następny weekend. Jak nie będzie to haul to na pewno inny ciekawy post! :) Mam nadzieje, że nie zanudziłam Was tym postem. Chciałam tak po prostu porozmawiać i opisać kilka ważnych dla mnie rzeczy. Więc naprawdę jeśli post nie będzie pojawiał się co weekend to nie olewam bloga po prostu nie mam wtedy czasu. Choć naprawdę staram się to pogodzić nie zawsze wychodzi. No ale dobra to by było na tyle. Mam nadzieję, że powrotny post Wam się podobał i zapraszam do komentowania i obserwowania. Do następnego <3

poniedziałek, 22 grudnia 2014

^Xmas and New Year^

Hej!
Święta są czasem, gdy nie lubię wychodzić z domu. Kocham siedzieć zawalona świątecznymi ozdobami. Najczęściej kończy się to tym, że latam po całym domu z aparatem. Uwielbiam robić zdjęcia. A szczególnie jak mam czego. Typowa tematykę. Tak najcześciej mam w święta. Ogólnie lubię świata. Tą atmosferę, wygląd, śnieg (którego na razie nie ma). W grudniu czuje ze choć na dworzu jest zimno, mi jest bardzo ciepło i przytulnie. Kocham także założyć grube skarpety, wziąć książkę i czytać cały wieczór nie przejmując się szkołą, bo przecież do sylwestra jest wolne. Ach jak już wspomiałam o sylwestrze go też lubię. Choć nie widzę w nim takiego fenomenu. Zwykły dzień, który ludzie ustalili sobie na początek roku.


W tych wszystkich imprezach nie widzę oczywiście nic złego bo sama trochę świętuje. Ale ludzie zapomnieli już po co to wszystko jest. Początek roku daje nam szanse na zmianę. Aby ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego. Abyśmy naprawili swoje błędy z zeszłego roku. Zawsze tak to odbierałam i starałam się zmieniać na lepsze. Ale tak samo jest ze świetami. Ludzie nie widzą o co w nich chodzi. Powinnismy spędzać czas z rodzina przy jednym stole, rozmawiać, pomagać innym. Niestety teraz tak nie jest. Każdy jest zabiegany. Bo ktoś musi zrobić jedzenia na wigilię, kupić prezenty i w tym samym czasie pracować. Szykujemy się, sprzątamy, kupujemy wszystko na wigilie jest idealne. Ale najczęściej jest to tak ze wszyscy zasiadają przy pięknie udekorowanym stole pełnym jedzenia w tym samym czasie pisząc SMS z życzeniami. Potem trochę pogadają, zjedzą po kęsie wszystkiego (bo tak wypada...). A dzieci tylko czekają aby otworzyć prezenty. No i po prezentach po rozmowie tak naprawdę wszystko się kończy. Trwa to jeszcze przez dwa dni ale potem ludzie zapominają o tym pięknym czasie. Ten czas przeleciał jak przez palce. W sumie to tylko 3 dni, ale powinnismy je przeżyć jak najlepiej możemy. Z rodzina, z przyjaciółmi, z druga połówka. Z tymi osobami, które dla nas w życiu są najważniejsze. Takimi słowami kończę ten wpis i wstawię tu też kilka zdjęć, które wykonałam właśnie w ten czas. Piszcie oczywiście jakie wy macie na ten temat zdanie. :)